Cytaty z filmu ` Papierowe miasta `

Wieczność to kompozycja z chwili obecnych.

Zawsze wydawało mi się absurdalne, że ludzie chcą się z kimś zadawać tylko dlatego, iż ten ktoś jest ładny. To jakby wybierać płatki śniadaniowe ze względu na kolor, a nie na smak.

Widzisz, jestem gorącą zwolenniczką przypadkowego użycia wielkich liter. Obowiązujące zasady są okropnie krzywdzące wobec wyrazów w środku zdania.

Nieważne, jak bardzo życie daje człowiekowi w kość, zawsze jest lepsze niż to drugie.

Nic nigdy nie zdarza się tak jak to sobie wyobrażamy.

Margo zawsze kochała tajemnice. W obliczu wydarzeń, które nastąpiły potem, nigdy nie opuszczała mnie myśl, że być może kochała je tak bardzo, że sama stała się tajemnicą.

Czasami on jest taki pomylony, że okazuje się wręcz genialny.

Szkoła średnia to ani demokracja, ani dyktatura – ani też, wbrew popularnemu przekonaniu, stan anarchii. Szkoła średnia to monarchia z prawa boskiego. A kiedy królowa jest na urlopie, rzeczy się zmieniają.

(…) stąd nie możesz zobaczyć rdzy ani popękanej farby, ani całej reszty, ale możesz stwierdzić, jakie to miejsce jest naprawdę. Możesz się przekonać, jakie to wszystko jest sztuczne. Nie jest nawet na tyle trwałe, by je nazwać miastem z plastiku. To papierowe miasto. Mówię ci, tylko popatrz, Q: popatrz na te wszystkie ślepe zaułki, ulice, które zawracają same na siebie, wszystkie te domy wybudowane po to, by się rozpaść. Na wszystkich tych papierowych ludzi mieszkających w swych papierowych domkach i wypalających swoją przyszłość, byle tylko siedzieć w cieple. Na wszystkie te papierowe dzieciaki pijące piwo, które kupił im jakiś menel w papierowym całodobowym. Każdy opętany jest manią posiadania przedmiotów. Cienkich jak papier i jak papier kruchych. No i wszyscy ci ludzie. Mieszkam tu 18 lat i ani razu w swoim życie nie spotkałam kogoś, komu zależałoby na czymkolwiek istotnym.

PÓJDZIESZ DO PAPIEROWYCH MIAST I NIGDY JUŻ NIE POWRÓCISZ.

Ludziom tak trudno jest pokazać nam odbicie, a nam z kolei z trudem przychodzi okazać im co czujemy.

Może popękały w nim wszystkie struny.

Kiedy mówi się wstrętne rzeczy o innych, nie wolno mówić tych prawdziwych, bo potem nie można ich szczerze do końca odwołać, rozumiesz?

Daj spokój Ben. Mam na myśli, że Margo robi to, co zwykle robi Margo. Tworzy opowieści. Wstrząsa światami.

Poezja jest taka emo. – odparł. – Ach, ta boleść. Och, ten ból. Zawsze pada. W duszy mej.

Tak, w tej pękniętej ciemności widzę ją niemal doskonale.

Albo mi ufała, albo chciała upaść.

Ale to była ostatnia struna. To była słaba struna, fakt, ale jedyna, jaka mi pozostała, a każda papierowa dziewczynka potrzebuje choć jednej struny, nieprawdaż?

Uwierzyłem w ten uśmiech.

Z bliska wszystko jest brzydsze.

Cytaty z filmu ` Niezgodna `

(…) Ci, którzy chcą władzy i ją osiągają, żyją w ciągłym strachu, że ją stracą.

Ludzki rozum może usprawiedliwić każde zło; dlatego jest takie ważne, że nie polegamy na mi.

Nie jestem z Altruizmu. Nie jestem z Nieustraszonych.
Jestem Niezgodna.
I nie można mnie kontrolować.

Śmiech zmienia się w łkanie. Nie poddam się, niech ten ktoś kto patrzy na mnie przez kamerę, widzi, że jestem odważna. Ale czasem to nie podjęcie walki świadczy o odwadze, ale stawienia czoła nieuchronnej śmierci.

To, że nie chcesz krzywdzić ludzi, nie znaczy, że tchórzysz.

Uznajemy zwyczajne akty męstwa, odwagę która każe jednej osobie stanąć w obronie drugiej.

Bezinteresowność i odwaga nie tak bardzo się różnią.

To nie twoja wina. – Dotyka czołem mojego czoła.
Ale powinnam… powinnam mu przebaczyć.
Może. Może my wszyscy powinniśmy więcej zrobić. Ale teraz niech poczucie winy przypomina nam, żeby następnym razem lepiej się postarać.

Nie zamykasz się, kiedy czujesz strach, budzisz się. Widziałem. To fascynujące. – Puszcza mnie, ale nie odsuwa. Jego ręka muska moją szczękę po szyję. – Czasem, po prostu… chciałbym zobaczyć to raz jeszcze. Chciałbym zobaczyć, jak się budzisz.

Chyba myślę, że to ważne, żeby chronić ludzi. Stawać w ich obronie. Tak jak ty obroniłaś mnie. Tego się oczekuje od Nieustraszonych, prawda? To jest odwaga. A nie…krzywdzenie ludzi bez powodu.

(…) uprzejmość to oszustwo w ładnym opakowaniu.

Ktoś klęka przy głowie Ala i zamyka mu powieki. Może robi tak, żeby chłopak wyglądał na śpiącego? Głupio. Dlaczego ludzie chcą udawać, że śmierć to sen? Nie jest snem. Nie jest snem.

(…) testy wcale nie muszą zmieniać naszych wyborów.

Wiedza prowadzi do dobrobytu.

Ale nie w tym rzecz, żeby być bez strachu. To niemożliwe. To nauka, jak kontrolować strach i jak być od niego wolnym, w tym sęk.

Czuję stukot jego kroków, Jest wielki, ciepły i niezgrabny. Nie – był. To jest śmierć – przejście od ,,jest do ,,był.

Prawi cenią uczciwość, a my – pełne oddanie.

Musiałaś do niego strzelać?
Nie odpowiadam. Czasem ból służy większemu dobru – stwierdza cicho Marcus.

- Nikt nie jest doskonały – szepczę. – To nie tak. Jedna wada mija, zastępuje ją inna.

- A ty co? Dla zabawy uczyłeś się na pamięć mapy miasta? 
- Tak. – Will wygląda na zaskoczonego. – A ty nie?

Ale czasem to nie podjęcie walki świadczy o odwadze, ale stawienie czoła nieuchronnej śmierci.

- Na które piętro? – pyta ogolona panna.
- Na setne – odpowiadam.
- Skąd ty niby to wiesz?
- Jesteśmy w stupiętrowym, opuszczonym budynku z paroma Nieustraszonymi. Skąd ty niby tego nie wiesz ? – odpalam.

Ludzki rozum może usprawiedliwić każde zło; dlatego jest takie ważne, że nie polegamy na nim.

Wygrana w zdobywanie flagi to kwestia dumy, a duma jest dla Nieustraszonych ważna. Ważniejsza niż rozsądek albo sens.

Nie jestem z Altruizmu.
Nie jestem z Nieustraszonych.
Jestem Niezgodna.
I nie można mnie kontrolować.

Jest Niezgodny. Może uporać się z tą symulacją. Z każdą symulacją.

Uprzejmość to oszustwo w ładnym opakowaniu.

Symulacje rozstroiły. Ale tak bardzo, że się już nie pozbierał. To dlaczego nie mnie? Dlaczego nie jestem jak on – i dlaczego ta myśl tak mnie niepokoi, jakbym sama chwiała się na skalnym występie? (…) Nie spodziewałam się, że Cztery mnie uspokoi, a on nawet tego nie próbuje, ale lepiej się czuję, stojąc tutaj, (…)

Smakuje jak woda i pachnie jak powietrze.

- Myślałem, że za dużo pytań będzie zadawać tylko jedna Prawa – mówi chłodno. – A teraz jeszcze Sztywniaczka?
- To na pewno dlatego, ze jesteś taki miły – wyjaśniam spokojnie. – Wiesz, jak łóżko z gwoździ.

Zostawić nas z Erikiem to jak wynająć opiekunkę, która spędza czas na ostrzeniu noży.

- Co robisz?
- Flirtuję ze śmiercią – odpowiada ze śmiechem. -Piję obok przepaści. Pewnie to niezbyt dobry pomysł.
- No, niezbyt.

Dluzsze cytaty

Mówią, że kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i rozpada się na dwie części.. Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.. 
Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy.. 
połowy swojej własnej duszy..
połowy samego siebie.

Miłość to jest takie coś, czego nie ma. To takie coś co sprawia, że nie ma litości.. To tak jakby budować dom i palić wszystko wokół.. Miłość to jest słuchanie pod drzwiami, czy to jej buty tak skrzypią po schodach, miłość jest wtedy, jak do czterdziestoletniej kobiety wciąż mówisz Moja Maleńka i kiedy patrzysz jak ona je, a sam nie możesz przełknąć.. Wtedy, kiedy nie zaśniesz, zanim nie dotkniesz jej brzucha.. Wtedy, kiedy stoicie pod drzewem, a ty marzysz, żeby się przewróciło, bo będziesz mógł ją osłonić.

Zaczęła go unikać. On udawał , ze to nieprawda. Kochał ja i to go oślepiło. Wiedział ze już ma innego. Była wtedy taka jak jakiej nie chciał znać. Któregoś dnia spotkali się na ulicy.
- Cześć- powiedziała.
Odpowiedział jej, ale głos jego drżał. Zrozumiała ze on wie o wszystkim.Bala się jakby zrobiła coś złego.
- Nie jestem taki jak o mnie myślisz. Kocham Cie i chce abyś była szczęśliwa ale Ty tego nie chcesz.Niszczysz siebie i swoich przyjaciół, bo wierzysz tylko w siebie- mówił drżącym głosem.
Nie rozumiała jego slow. Chciała coś powiedzieć ale z jego oczu płynęły łzy. I tak się rozstali..

Dlaczego tak się w życiu dzieje? Raz wierzysz, raz tracisz nadzieję.. Śmiejesz się, a potem lecą Ci łzy.. Siedzisz spokojny, a później jesteś zły.. Zyskujesz coś, a następnym razem tracisz.. Jesteś szczęśliwy, a jednak za to płacisz.. Mówisz dzień dobry, a później do widzenia.. Raz coś się dzieje na jawie, a raz to tylko marzenia.. Kochasz kogoś, a ten ktoś odchodzi. Słońce też wstaje, a później zachodzi.. Ale jest coś – co jak odejdzie – to już nie powróci.. 

Miłość jest jak nar­ko­tyk. Na początku od­czu­wasz eufo­rię, pod­da­jesz się całko­wicie no­wemu uczu­ciu. A następne­go dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jed­nak poczułeś już jej smak i wie­rzysz, że będziesz mógł nad nią pa­nować. Myślisz o ukocha­nej oso­bie przez dwie mi­nuty, a za­pomi­nasz o niej na trzy godzi­ny. Ale z wol­na przyz­wycza­jasz się do niej i sta­jesz się całko­wicie za­leżny. Wte­dy myślisz o niej trzy godzi­ny, a za­pomi­nasz na dwie mi­nuty. Gdy nie ma jej w pob­liżu – czu­jesz to sa­mo co nar­ko­mani, kiedy nie mogą zdo­być nar­ko­tyku. Oni kradną i po­niżają się, by za wszelką cenę dos­tać to, cze­go tak bar­dzo im brak. A Ty jes­teś gotów na wszys­tko, by zdo­być miłość. 

Jeśli myśleliście kiedyś że nie warto więcej już istnieć na tym świecie, pomyślcie o ludziach których kochacie. Pomyślcie o ludziach, którzy na Was liczą. Pomyślcie o tym, co możecie zostawić gdy już by Was tutaj nie było. Czy nie warto w momentach kryzysowych, stanąć twardo na nogi i zacząć walczyć? Postawić sobie bardzo mocny cel i być silnym. Mimo iż chcecie odejść, mimo iż próbujecie skończyć ze sobą, nawet nie wiecie jak wiele możecie stracić. Mimo iż nigdy nie mieliśmy łatwego życia, nigdy nie było nam lekko to jednak dla osób, dla takich małych chwil którymi możemy się cieszyć, mimo iż nie jest ich tak wiele, to jednak warto żyć. Warto sobie powiedzieć: „Będę walczyć, będę silny i przezwyciężę to wszystko. Uda mi się, osiągnę to co chce, spełnię własne marzenia, mimo iż jest mi ciężko.” Większość osób docenia ludzi dopiero po stracie. Jeżeli myślisz właśnie żeby ze sobą skończyć pomyśl o tym jak wielki ból i co wyrządzisz ludziom którzy na Ciebie liczą, którzy ukazują do Ciebie jakiekolwiek uczucia mimo gdy nawet nie okazują tego wszystkiego, to jednak są osoby którym na prawdę na Tobie zależy.

Nie ważne jakim wydajesz się samotnym człowiekiem, jak bardzo miałeś spieprzone życie, pomyśl o tych chwilach które spędziłeś z ukochanymi ludźmi, bo masz tylko jedno życie i jeżeli je zaprzepaścisz to nigdy nie będziesz mógł już wrócić do tego wszystkiego. Wykorzystaj to wszystko co masz i wykorzystaj to jak najlepiej, bo już niedługo może być za późno, żyj każdym dniem jakby jutro miało nie być nic.

Ubrała się w przydługi sweter i podarte jeansy. Sylwestra spędziła w domu. Ojciec nalał jej szampana. Wręczył jej lampkę w dłoń. Wyszła na próg domu, na boso. Nie było jej nawet zimno. Oparła się o mur i zaczęła pić . Czekała tam do północy, zostało 5 min. Wyszeptała do siebie ; ‚ czuje się.. szczęśliwa..’ Zrozumiała, że przestała kochać. Z każdym łykiem spływały kolejne łzy, ostatnie łzy nadziei, jej też pokazała technikę środkowego palca. Wyrzuciła lampkę szampana. 5,4,3,2,1.. szczęśliwego Nowego Roku.. bez miłości. Wykrzyczała, otarła łzy, weszła do domu i położyła się spać.

Mówi się, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, mówi się też, że stara miłość nie rdzewieje, więc do jasnej cholery drogie serduszko powiedz Ty mi czemu musiałeś wpierdzielać się w te historie po raz drugi? Brakowało Ci zabawy, miłości czy może cierpienia? Czemu rozum Cię nie powstrzymał? Czemu dałeś tym razem tak łatwo mu się omotać? Uczyłam Cię tyle razy, że to tylko pozory. Miłość to złudzenie, uczyłeś się sam na swych błędach, łapałeś spore doświadczenie, więc pytam się dlaczego? Dlaczego, akurat On, czemu to akurat Jego miłości zapragnąłeś? Mówiłam, powtarzałam, że to tylko kumpel, że nic nie znaczący chłopak, z którym nawet nie chce by mnie coś łączyło, zbyt wiele wiedział o mnie i mej rodzinie, zbyt wiele mówiło się o nim w niej. Łapał same minusy, także dlaczego On? Czemu nie ktoś zupełnie mi obcy, błagam Cię, ulecz rany, zapomnij, wykaż się i pozwól mi spać. Nie chcę krzywdzić samej siebie, zrób coś z tym. Zamknij się na Jego miłość, błagam.

Dziękuję wszystkim ludziom co pomogli w trudnych chwilach.
Przepraszam jesli kogoś zawiodłem to mi wybacz.
Nie jestem ideałem nie próbuje nim być.
Ale nikt nie będzie mi mówił jak i gdzie mam iść.

Kolejny wieczór.. Siedzisz sama, słuchając muzyki, aby zagłuszyć wszystko dookoła. Podczas gdy Twoi znajomi bawią się w najlepsze na kolejnej imprezie. Nie masz już siły udawać przed nimi, że jest dobrze. Nie masz ochoty wychodzić z domu i spotykać się z ludźmi, bo tak po prostu masz ich dość. Jedyne czego potrzebujesz to tej samotności, która niby pogarsza Twój stan psychiczny, ale tak w sumie jest Ci z nią dobrze& Możesz spokojnie usiąść w kącie pokoju, włosy związać w roztrzepanego koka, założyć ulubioną rozciągnięto koszulkę i dresy oraz ściągnąć udawany uśmiech z twarzy, wypalić kilka fajek i otworzyć to wino, które za każdym razem ma pomóc zapomnieć, a wywołuje jeszcze większą burzę emocjonalną, objawiając się w postaci słonych łez. Ten wieczór wolisz samotnie wyć do księżyca, wyzywać Boga, że kolejny raz wszystko się zjebało. 

W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz.
Patrzysz obojętnym wzrokiem na to, co Cię otacza i już nie potrafisz zrozumieć o co było to zamieszanie. Nie interesuje Cię już czy ktoś odejdzie albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko.
Umarłaś, sama przyznaj.

 

Widzimy wyraźniej.
Słyszymy więcej.
Czujemy głębiej.
Idziemy wolniej.
Mówimy ciszej.
Chcemy mniej.
Pragniemy spokoju.
Mieszkamy w chaosie.
Kocham ciszę. Najmocniej.
Najmocniej.

Kiedy miałem 5 lat, moja mama zawsze mówiła mi, że szczęście jest kluczem do prawdziwego życia. Gdy poszedłem do szkoły, spytali mnie kim chcę być gdy dorosnę. Odpowiedziałem, że chcę „być szczęśliwy”. Powiedzieli mi, że nie zrozumiałem pytania. Ja im powiedziałem, że nie rozumieją życia.

Poznałam go na imprezie u koleżanki bawiliśmy się razem cały czas. Dałam mu swój numer telefonu z nadzieją, że może kiedyś zadzwoni. Zadzwonił. Zadzwonili następnego dnia spytał się czy możemy się spotkać. Zgodziłam się bez namysłu. Spotykaliśmy się 2 lata nie mięliśmy żadnych tajemnic. Ciągle powtarzał jak bardzo mnie kocha. Postanowiliśmy razem zamieszkać. Moja mama mówiła, że to za wcześnie jeszcze się tak dobrze nie znamy. Ale ja byłam zapatrzona w niego i byłam w końcu pełnoletnia.
Było nam naprawdę dobrze wszystko robiliśmy razem. On miał stypendium a ja rentę po ojcu starczało na opłaty i wyżywienie. Lecz pewnego dnia czar prysnął…
Zaszłam w ciążę. Gdy mu o tym powiedziałam nie ucieszył się zaczął wyzywać mnie od szmat. Twierdził ze to nie jego dziecko wywalił mnie z mieszkania. Nie miałam gdzie iść. Do matki nie mogłam po kłótni powiedziała, żebym już do niej nie wracała…
Była zima nie miałam się gdzie podziać. Chodziłam po ulicy i marzłam. Szukałam jakiegoś ciepłego miejsc, lecz nic. Poszłam do mamy ona powinna mnie zrozumieć. Nic nie mówiąc wpuściła mnie do domu. Pomogła mi. On dzwonił do mnie chciał przepraszać. Mówił, że wie, że to jego dziecko, lecz zapóźni sobie o tym przypomniał…
Dziecka już nie było..

Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję. zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech. niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet czerwonych róż bardziej mnie przekonuje. Twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować, jak Twoje spojrzenie pełne blasku. Nie Twoje przekleństwa czynią Cię, moim zdaniem, mężczyzną, lecz sposób, w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję. nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi, że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz, gdy mijając go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku. nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach, w zupełności wystarczy pośpiesznie zjedzony hamburger w Twoim towarzystwie. nie kupisz mnie drogimi prezentami, ale za jedno ‚kocham Cię mała’ jestem skłonna oddać Ci cały swój świat.’

Cytaty z filmu ` Wciaz ja kocham `

(…) prawdziwa miłość oznacza, że zależy Ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to, przed jak bolesnymi wyborami stajesz.

– Dlaczego nie zadzwoniłaś?
– Nie mogłam.
– Ale dlaczego?
– Na sam dźwięk twojego głosu zmieniłabym zdanie.

Nie składaj obietnic, jeśli nie jesteś pewny, czy zamierzasz ich dotrzymać.

Ale spotkałem ją i to właśnie uczyniło moje obecne życie takim dziwnym. Zakochałem się w niej, gdy byliśmy razem, lecz pokochałem ją jeszcze bardziej w latach, gdy dzieliły nas tysiące kilometrów. Nasza historia składa się z trzech części: początku, środka i końca. I choć w ten sposób rozwija się każda historia, nadal nie mogę uwierzyć, że nasza nie będzie trwała wiecznie.

Zastanawiam się nad tym wszystkim i jak zwykle wraca do mnie wspomnienie wspólnie spędzonego czasu. Cofam się pamięcią do chwili, kiedy się to zaczęło, ponieważ wspomnienia to jedyne, co mi pozostało.

(…) kluczem do szczęścia są marzenia, które można zrealizować.

Oczywiście obojgu nam pozostały wspomnienia, ale przekonałem się, że wspomnienia potrafią być ogromnie żywe.

Tyle chciałabym Ci powiedzieć, ale nie bardzo wiem, od czego zacząć. Może od tego, że Cię kocham? Albo, że dni, które spędziłam z Tobą, były najszczęśliwszymi dniami w moim życiu? Lub że w tym krótkim czasie, od kiedy Cię poznałam, doszłam do przekonania, że jesteśmy jak te dwie połówki jabłka, stworzeni po to, aby być razem?

Proszę byś przed snem spojrzał w niebo i pomyślał o mnie, że jestem, żyję i zasypiam pod tym samym niebem, co Ty. Skoro nie mogę być przy Tobie to przynajmniej możemy dzielić te chwile i a nuż uda nam się sprawić, by nasza miłość trwała wiecznie.

(…) dobrzy nauczyciele są bezcenni. Inspirują cię, zajmują cię i w rezultacie przyswajasz mnóstwo rzeczy, nawet o tym nie wiedząc.

Kluczem do szczęścia są marzenia, które można zrealizować.

Jeżeli z czymś się borykasz, rozejrzyj się dookoła, a zobaczysz, że wszyscy ludzie z czymś się borykają i że dla nich jest to równie trudne, jak dla ciebie.

Cofam się pamięcią do chwili, kiedy się to zaczęło, ponieważ wspomnienia to jedyne, co mi pozostało.

Ale nauczyłem się, że można żyć dalej, bez względu na to, jak niemożliwe się to wydaje, i że ból.. łagodnieje. Nie mija całkowicie, lecz po pewnym czasie nie jest już taki dojmujący.

- Dziwne są zrządzenia losu – powiedziała bardzo cicho. – Czy kiedykolwiek przyszłoby ci do głowy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło ?

Może żałowałem samej podróży, lecz nie jej celu.

A gdy nasze wargi się zetknęły, wiedziałem, że gdybym nawet dożył setki i zwiedził wszystkie kraje świata, nic nie da się porównać z tą jedną chwilą, gdy po raz pierwszy pocałowałem dziewczynę moich marzeń, i byłem pewny, że moja miłość będzie trwała wiecznie.

- Wszystko będzie dobrze – uspokoił mnie. – Ona cię kocha, człowieku. Nie ma innego wyjścia, jeśli wziąć pod uwagę, jak bardzo ty ją kochasz.

- Byłeś kiedyś zakochany ? – spytała, zmieniając nieoczekiwanie temat.
Jej pytanie mnie zaskoczyło.
- Kompletnie nie spodziewałem się takiego pytania.
- Podobno nieobliczalność dodaje kobietom tajemniczości.

Miałem świadomość, że mój ojciec starał się jak mógł, i nie żałowałem, że stałem się tym, kim się stałem. Może żałowałem samej podróży, lecz nie jej celu.

W takim razie.. pozostawmy na razie to pytanie bez odpowiedzi. Odrobina tajemniczości jest dobra dla duszy.

(…) najsmutniejsi ludzie jakich w życiu spotkałam, to ci, którzy nie interesują się niczym głęboko. Pasja i zadowolenie idą ze sobą w parze, a bez nich każde szczęście jest wyłącznie chwilowe, nie ma bowiem bodźca, który by je podtrzymywał.

Im bardziej się od siebie oddalaliśmy, tym rozpaczliwiej starałem się ocalić to, co nas kiedyś łączyło, lecz niczym w błędnym kole, moja desperacja powodowała, ze przepaść między nami stawała się jeszcze większa.

Ale jechałem dalej patrząc, jak jej postać maleje coraz bardziej, i czując, jak wymyka mi się marzenie.

Prawdziwa miłość oznacza, że zależy ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to, przed jakimi bolesnymi wyborami stajesz.

Uśmiecham się wtedy i mam przez chwilę wrażenie, że nie jestem sam. Ale jestem i w głębi duszy wiem, że zawsze będę.

Żałuję, że nie znają Ciebie tak jak ja, ponieważ byłbyś wtedy bezpieczny. Podobnie jak ja czuję się bezpieczna w Twoich ramionach.

Walczysz dla przyjaciela, po to by przeżył, a on walczy dla ciebie.

Może leniłem się w szkole, ale aż tak głupi nie byłem.

Nie mogłam dalej cię okłamywać. Kłamstwo umniejszyłoby wartość naszych przeżyć, a ja tego nie chcę.

Miłość powinna nieść ze sobą radość, powinna zapewniać człowiekowi harmonię, a moja przynosiła tylko cierpienie. Timowi, Savannah, nawet mnie. Nie przyjechałem tutaj po to, by wodzić na pokuszenie Savannah czy rujnować jej małżeństwo…a może tak ? Nie byłem wcale pewny, czy jestem taki szlachetny, za jakiego się uważałem. Ta świadomość sprawiła, że poczułem się pusty jak zardzewiała puszka po farbie.

Nigdy nie opowiadałem im o mojej przeszłości ani nie wtajemniczałem w osobiste sprawy. Nie wiedzieli nic o Savannah ani o moim tacie, ani też o przyjaźni z Tonym. Te wspomnienia należały wyłącznie do mnie, nauczyłem się bowiem, że pewne rzeczy należy zachować dla siebie.

Wojny zawsze sprowadzają się do pogoni za władzą, kiedy interesy są sprzeczne, lecz ta świadomość nie uczyniła życia na ziemi łatwiejszym.

Wczoraj mogliśmy świetnie się bawić – i bawilibyśmy się – gdybyś nie siedział z taką miną, jakbyś chciał wszystkich powystrzelać.Przesadzała. Albo może wcale nie przesadzała. Tak czy owak, wolałem milczeć.

Czas jest pojęciem względnym. Wiem, że nie ja pierwszy odkryłem tę prawdę i daleko mi do tych najsławniejszych. U mnie nie miało to nic wspólnego z energią, ani masą, ani z prędkością światła, ani też z żadnym innym aksjomatem Einsteina. Raczej wiązało się to z wlokącymi się godzinami, gdy czekałem na Savannah.

- O tym, że tak.. mnie to wytrąciło z równowagi. Nie mam prawa nikogo osądzać. Nie do mnie to należy.
- Wszyscy osądzają – odparłem. – Taka już jest ludzka natura.

Mimo, że odnosiłem pewne sukcesy z kobietami, zapewne dzięki buzującym hormonom, miałem niewielkie doświadczenie z dziewczynami, na których mi zależało.

Wbrew opinii Tima, że jest naiwna, sprawiała wrażenie bardziej dojrzałej od większości swoich rówieśników. Z drugiej jednak strony, biorąc po uwagę, jak wyglądała w bikini, prawdopodobnie byłbym równie zachwycony, gdyby recytowała książkę telefoniczną.

W wojsku człowiek uczy się wtapiać w otoczenie, a ja byłem pojętnym uczniem, ponieważ nie miałem ochoty umrzeć na obcej ziemi, w jakiejś prymitywnej dziurze w samym środku irackiej pustyni.

Obecnie,w wieku dwudziestu dziewięciu lat, zastanawiam się czasami nad wyborami, których dokonałem.Wojsko stało się jedynym życiem, jakie znam.Sam nie wiem, czy ten fakt powinien mnie wkurzać, czy cieszyć, przez większość czasu chodzę tam i z powrotem, zależnie od dnia.

Coś ci opowiem kiedy mnie trafili wiesz o czym pomyślałem za nim straciłem przytomność ? o monetach znów jestem ośmiolatkiem na wycieczce w mennicy przewodnik opowiada jak się bije monety wycina z metalu obrabia krawędzie tłoczy i czyści a potem dokładnie sprawdza i wyłapuje najmniejsze nawet nie doskonałości o tym własnie myślałem jestem monetą w armii stanów zjednoczonych rocznik 1989 wycieli mnie z metalu wytłoczyli i oczyścili obrobili mi krawędzie ale teraz mam w sobie dwie małe dziurki nie jestem już w idealnym stanie coś jeszcze chce ci powiedzieć za nim odleciałem wiesz o czym jeszcze zdążyłem pomyśleć o tobie.

Choć mijają lata jedno się nie zmienia wkrótce się zobaczymy.

Nienawidziłem tego. Nie zamierzałem mówić jej, że nie czuję się już ważny. To, czego pragnąłem, było równoznaczne z prośbą, by ktoś cię kochał, lecz to nigdy nie działało.

Patrzę na ranczo gdy na dobre zapada już wieczór. Jest to pierwsza noc pełni księżyca i nachodzą mnie wspomnienia. Zawsze tak jest. Wstrzymuję oddech, gdy księżyc zaczyna powoli wznosić się nad górami, jego mleczna poświata oblamowuje horyzont. Drzewa mienią się płynnym srebrem i chociaż pragnę powrócić do tych dobrych i złych wspomnień, odwracam się i spoglądam znowu na ranczo.

Wreszcie sprawia wrażenie rozluźnionej. I wtedy mam uczucie, jak gdybym był świadkiem cudu – Savannah powoli wznosi twarz ku księżycowi. Skąpana w jego blasku, chłonie ten widok, ogarnięta wspomnieniami, które uwolniła. Pragnę tylko jednego – dać jej znać, że jestem tutaj. Zostaję jednak na swoim miejscu i również wpatruję się w księżyc. I przez okamgnienie niemal mam wrażenie, że znowu jesteśmy razem.

[...] a pocałunek, który potem nastąpił, był niczym własne magiczne królestwo, miał własny szczególny język oraz geografię, fantastyczne mity i cuda od wieków.

Za to wszystko dostaje się najważniejszą nauczkę w życiu, a mianowicie, że trzeba żyć na własną odpowiedzialność i lepiej robić to dobrze.

Jesteś najlepszym człowiekiem, jakiego w życiu znałem. Ty jeden nigdy się na mnie nie rozgniewałeś, nigdy mnie nie osądzałeś i jakimś sposobem nauczyłeś mnie więcej o życiu, niż każdy syn mógłby sobie życzyć. Przepraszam też, że nie mogę być tutaj z tobą teraz i nienawidzę siebie za to, co ci robię. Ale strasznie się boję, tato.

Odtwarzałem w pamięci cały dzień, czepiając się kurczowo przeszłości i uciekając przed pustką, która nie chciała mnie opuścić.

Przeszłość spiętrzyła się nagle nad nami, przytłaczając nas intensywnością naszych przeżyć.

Z zewnątrz i z perspektywy czasu łatwo było krytykować po fakcie nasze działania, lecz w rzeczywistym świecie, w rzeczywistym czasie, decyzje nie zawsze były łatwe.

Ludzie nie zrozumieliby, a ja nie odczuwam potrzeby wyjaśniania, zwyczajnie dlatego, że w głębi serca wiem, jakie to było prawdziwe.

Lubię element niespodzianki, kiedy znajduję list w skrzynce, i niecierpliwe oczekiwanie, gdy szykuję się, by go otworzyć. Lubię to, że mogę go zabrać ze sobą, by przeczytać w wolnej chwili, że mogę oprzeć się o drzewo i czuć na twarzy łagodny powiew wiatru, gdy widzę twoje słowa na papierze. Lubię wyobrażać sobie jak wyglądałeś, kiedy pisałeś te słowa: w co byłeś ubrany, twoje otoczenie, w jaki sposób trzymałeś długopis. Wiem, że to banalne i zapewne chybione, lecz wciąż wyobrażam sobie, że siedzisz w namiocie przy prowizorycznym stoliku, obok ciebie pali się lampa naftowa, a na dworze hula wiatr. To znacznie bardziej romantyczne od czytania czegoś na tym samym komputerze, którego używa się do ściągania muzyki czy zbierania materiałów do referatu.

Czułem ciężar na sercu, mając wrażenie, że nasz związek zaczyna przypominać wirowanie dziecinnego bąka. Gdy byliśmy razem mieliśmy siłę, by utrzymać go w ruchu, a rezultatem było piękno, magia i niemal dziecinne wrażenie cudu. Gdy się rozdzieliliśmy, wirowanie nieuchronnie wyhamowało. Staliśmy się chwiejnie, niestabilni i wiedziałem, że muszę znaleźć jakiś sposób, by uchronić nas od przewrócenia się.

Te wspomnienia należały wyłącznie do mnie, nauczyłem się bowiem, że pewne rzeczy należy zachować dla siebie.

Nasza historia składa się z trzech części: początku, środka i końca. I choć w ten sposób rozwija się każda historia, nadal nie mogę uwierzyć, że nasza nie będzie trwała wiecznie.

Miałam wrażenie, że coś jest nie tak, że czegoś mi brakuje. Dopiero gdy zobaczyła, że nadchodzisz plażą, zdałam sobie sprawę, że brakowało mi ciebie.

Cytaty z ` Harry’ego Potter’a ` [ nie zapewniam, ze sa wszystkie, jesli cos sie powtarza z gory przepraszam. ]


Ron  - Ile za to ?
Fred – 5 galeonów.
Ron – A jak dla mnie ?
George – 5 galeonów
Ron – Przecież jestem waszym bratem !
Bliźniaki – Aaaa, 10 galeonów!

Draco – Kto ci podbił oko, Granger ? Chcę mu posłać kwiaty.

 - Fred, teraz ty. – powiedziała pulchna kobieta.
 - Nie jestem Fred, jestem George. – odrzekł chłopiec.
 - Naprawdę, kobieto, i ty się uważasz za naszą matkę ? Nie wiesz, jak ma na imię twoje dziecko ?
- Przepraszam, George.
- To był żart, jestem Fred.

Ron uniósł wysoko odznakę prefekta.
Matka – Nie wierzę ! Nie wierzę ! Och, Ron, to cudownie! Prefekt! Jak każdy w naszej rodzinie ?
George – A ja i Fred to, co, jesteśmy tylko sąsiadami ?

Harry – Nie możecie tego zrobić bez mojej zgody, no i musielibyście mieć kilka moich włosów.
– No i w tym miejscu nasz plan się wali, to fakt – powiedział George – bo przecież nie zdobędziemy paru twoich włosów bez twojej zgody.
– No jasne, jest nas tylko trzynaścioro na jednego faceta, któremu na dodatek nie wolno użyć czarów, nie mamy szans – dodał Fred.

– Och, jesteś prefektem, Percy ? – zdziwił się jeden z bliźniaków.
– Dlaczego nam nie powiedziałeś ? Nie mieliśmy pojęcia.
– Daj spokój, przecież pamiętam, że coś o tym wspominał – powiedział drugi bliźniak. – Raz..
– Albo dwa..
– Chwilę temu..
– Przez całe lato..

Fred i George – My to powinniśmy zawsze dostawać P, bo sam fakt, że przyszliśmy na egzamin jest powyżej oczekiwań.

Harry nie miał kogo poprosić. Prędzej Snape częstował by ich cukierkami, niż podpisał tę zgodę.

Hermiona – Mówi się levioosa, a nie leviosaaa.

Hagrid - Nigdy nie obrażaj Albusa Dumbledore w mojej obecności.

Snape – Czy pamiętasz, jak mówiłem, że ćwiczymy zaklęcia NIEWERBALNE, Potter?
Harry -Tak.
Snape – Tak, proszę pana.
Harry – Nie ma potrzeby zwracania się do mnie per pan, profesorze.

Ron – Ty nawet jak przegrywasz, to i tak wygrywasz.

Filch – Ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele.

Ronan - Niewinni zawsze są pierwszymi ofiarami.

Firenzo - (…) zabicie jednorożca jest potworną zbrodnią. (…) Zdolny jest do niej tylko ktoś, kto nie ma nic do stracenia, a wszytko do zyskania. Krew jednorożca zapewnia życie każdemu, kto ją wypije, nawet jeśli będzie o cal od śmierci, ale za straszliwą cenę. Jeśli zabije coś niewinnego i bezbronnego, zostanie na zawsze przeklęty i będzie wiódł nędzne życie, a właściwie pół – życie.

Quirrell - Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga. I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę.

Dumbledore – Dla dobrze zorganizowanego umysłu śmierć to tylko początek wielkiej przygody.

Dumbledore - Strach przed imieniem wzmaga strach przed samą rzeczą.

Dumbledore - Prawda to cudowna i straszliwa rzecz, więc trzeba się z nią obchodzić ostrożnie.

Dumbledore - Jedyną rzeczą, której Voldemort nie potrafi zrozumieć, jest miłość.

Lockhart - Sława to kapryśny przyjaciel (…)

Zgredek - To był brzask nowego dnia (…), a Harry Potter jaśniał jak latarnia nadziei dla tych z nas, którzy już myśleli, że epoka ciemność ci nigdy się nie zakończy.

Artur Weasley - (…) nigdy nie ufaj nikomu i niczemu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg.

Dumbledore - To nasze wybory ukazują kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności.

Marge - Jeśli coś gnije od wewnątrz to nic na to nie poradzisz (…) Jak z suką jest coś nie tak, to wiadomo, że szczeniaki też będą do niczego.

Lupin do Harrego – To czego się najbardziej boisz to strach, to bardzo mądre.

Lupin - Azkaban jest na małej wyspie z dala od lądu, ale nie trzeba wody i murów, by udaremnić więźniom ucieczkę, bo większość z nich jest uwięziona we własnych głowach, niezdolni do żadnej myśli rodzącej otuchę.

Artur Weasley - Tak nam trudno oprzeć się pokusie zrobienia wrażenia na innych gdy jesteśmy razem.

Pan Crouch - Męstwo w obliczu nieznanego jest ważną cechą dobrego czarodzieja.

Syriusz - Jeśli chcesz poznać człowieka, dowiedz się, jak traktuje swoich podwładnych, a nie równych sobie.

Dumbledore - Będziemy na tyle silni, na ile będziemy zjednoczeni i na tyle słabi, na ile będziemy podzieleni. Lord Voldemort posiada wielki talent siania niezgody i wrogości. Możemy mu przeciwstawić tylko równie silne więzi przyjaźni i zaufania.

Molly Weasley do Mundungusa - Nie wiem gdzie uczyłeś się rozróżniania dobra od zła, ale wygląda na to, ze opuściłeś kilka najważniejszych lekcji.

Luna - Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie.

Umbridge - Postęp nie jest wartością samą w sobie. Trzeba wyplenić praktyki, które powinny być zakazane.

Hermiona do Rona - (…) twoja wrażliwość mieści się w łyżeczce do herbaty (…)

Ron - Jadowite ropuchy nie zmieniają skóry.

Hermiona - Quidditch rodzi negatywne emocje i napięcia między domami.

Dumbledore - Ból jest częścią człowieczeństwa.

Dumbledore - Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd, niż jawna niechęć.

Pani Pomfrey - Myśli mogą pozostawić głębsze ślady, niż cokolwiek innego.

Knot - Żyjmy i dajmy żyć innym.

Snape - Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne.

Harry - Podczas walki z Voldemortem liczy się mózg, twoja wola i ty.

Harry - Wszystko się sprowadza do odwagi i szybkiego myślenia.

Voldemort - Wielkość wzbudza zawiść, zawiść rodzi złość, złość sprzyja kłamstwom.

- Dudley, przynieś pocztę.
- Niech Harry przyniesie.
- Harry, przynieś pocztę.
- Niech Dudley przyniesie.
- Dudley, przyłóż mu smeltingiem.

Luna – Jak chcesz, to naprawię ci nos. Myślę jednak, że tak wyglądasz zdecydowanie dużo lepiej. No to jak ?
Harry – Naprawiałaś już kiedyś nosy ?
Luna – Nie, ale kilka palców tak. A w końcu… Co to za różnica ?
Harry – No tak, żadna. Dobra, niech będzie.
Luna – Episkey.
Harry – I jak ?
Luna – Ekstremalnie zwyczajnie.

Harry – Przepraszam, muszę iść na zajęcia.
Minerva McGonagall – Doskonale. Potter, weź ze sobą Weasleya. Może się czegoś wreszcie nauczy.

Irytek odleciał rechocząc i wrzeszcząc:
– Pottuś kocha Pomuluną !
– To miłe, że nikomu o tym nie powiesz – mruknął Harry. 

Ron – No, to jak było ?
Harry – Mokro. No bo ona.. Płakała.
Ron – Słabo całowałeś ?
Hermiona – Ale Harry na pewno jak chce, to potrafi!

Ron – Człowiek nie może czuć aż tyle, bo by eksplodował.
Hermiona – Ty to czujesz coś tylko po kremowym piwie.

Severus Snape – Jesteś taki sam, jak ojciec! Leniwy, arogancki..
Harry – Przestań w końcu obrażać mojego ojca !
Severus Snape – Słaby..
Harry – Nie jestem słaby !
Severus Snape – Więc to udowodnij! Kontroluj swoje emocje, panuj nad swoim umysłem.

Ron – No dobra, śniło mi się, że gram w quidditcha. Jak myślisz, co to znaczy ?
Harry – Pewnie to, że zostaniesz pożarty przez jakąś olbrzymią żelkę.

– Ja go uwarzę – wtrącił szybko Lockhart – Robiłem to setki razy, recepturę znam tak dobrze, że mógłbym to zrobić przez sen..
– Bardzo przepraszam – przerwał mu Snape lodowatym tonem – ale wydawało mi się do tej pory, że to ja jestem mistrzem eliksirów w tej szkole. 

– Może jest chory! – szepnął Ron z nadzieją.
– Może sam odszedł – mruknął Harry – bo znowu nie dali mu obrony przed czarną magią!
– Albo może go wylali! – zawołał Ron. – Przecież nikt go nie znosi, więc..
– A może – rozległ się lodowaty głos tuż za nimi – czeka, żeby usłyszeć, dlaczego wy dwaj nie przyjechaliście pociągiem razem z innymi

Całujący się Ron i Hermiona - Kły bazyliszka z głośnym klekotem powypadały Hermionie z ramion. Podbiegła do Rona i pocałowała go w usta. Ron też rzucił kły i miotłę i odpowiedział na to z takim entuzjazmem, że stopy Hermiony zawisły w powietrzu.

Hermiona – Ale przynajmniej żaden członek drużyny Gryfonów nie musiał się do niej wkupywać – każdy po prostu miał talent.

– Postanowiłem nadać mu imię Norbert – oznajmił Hagrid, patrząc na smoka wilgotnymi oczami. – On mnie naprawdę rozpoznaje. Zobaczcie. Norbert ! Norbert ! Gdzie jest mamusia ?
– On ma świra – mruknął Ron do Harry’ego.

Jak bardzo przypominasz swojego ojca, Potter – powiedział nagle Snape, a oczy mu rozbłysły. – On też był niezwykle zarozumiały. Miał pewien talent do quidditcha, więc uważał się za lepszego od nas wszystkich. Chodził dumny jak paw, otoczony swoimi przyjaciółmi i wielbicielami… puszył się, zupełnie jak ty.
– Mój tata się nie puszył – wypalił Harry, zanim zdołał się powstrzymać. – Ja też nie.
– Twój ojciec też miał w nosie regulamin – ciągnął Snape ze złośliwym uśmiechem. – Uważał, że przepisy są dla zwykłych śmiertelników, nie dla zdobywców Pucharu Quidditcha. Woda sodowa tak mu uderzyła do głowy, że…
– ZAMKNIJ SIĘ ! 

Prawda to cudowna i straszliwa rzecz, więc trzeba się z nią obchodzić ostrożnie. 

Trzeba być bardzo dzielnym, by stawić czoło wrogom, ale tyle samo męstwa wymaga wierność przyjaciołom.

Twoja matka oddała za ciebie życie. Jedyną rzeczą, której Voldemort nie potrafi zrozumieć, jest miłość. 

Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka czytania zanikła, zwłaszcza wśród dzieci, to niezawodny znak, że jesteś Mugolem.

Harry do Hagrida - Wszyscy uważają mnie za kogoś niezwykłego – powiedział w końcu. – Wszyscy w Dziurawym Kotle, profesor Quirrell, pan Olivander.. a przecież ja nie mam pojęcia o magii. Jak mogą ode mnie oczekiwać jakichś wielkich czynów? Wszyscy mnie znają, a nawet nie wiem, z jakiego powodu. – Coś mi się widzi, że nie mnie o tym z tobą gadać.


Nie ma czego takiego jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga. I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę.

(…) Mogę przenosić przedmioty, wcale ich nie dotykając. Mogę zmusić zwierzęta, żeby robiły to co ja chcę,
i wcale ich nie muszę tresować. Mogę sprawić, że ludziom, którzy mnie rozgniewają, przytrafi się coś złego.
Mogę sprawić, że ich zaboli jak zechcę. (…)

W Hogwarcie był najszczęśliwszy, to było pierwsze i jedyne miejsce, w którym czuł się jak w domu.

[...] i opuścił gabinet, ale zanim odszedł, Harry zdążył uchwycić spojrzeniem jego twarz, na której teraz malowało się takie samo szczęście jak wówczas, gdy dowiedział się, że jest czarodziejem. Takie samo szczęście, które nie uwydatniało jego pięknych rysów, ale w jakiś sposób czyniło je mniej ludzkimi.

Ron – To jest leviosa, a nie leviosaaaa. Jest koszmarna na serio. Nic dziwnego, że nikt jej nie znosi.

Hermiona – Sufit jest zaczarowany, żeby wyglądał jak niebo w nocy. W ` Krótkiej historii Hogwartu ` tak czytałam.

Syriusz – Tylko jedna osoba zginie..
Harry – ..i to będziesz ty !

Stan – Witam w Błędnym Rycerzu. Magicznym środku transportu dla zagubionych czarodziejów i czarownic. Ja nazywam się Stan Shanpike i dziś będę pańskim przewodnikiem.
A ty co tak leżysz ?
Harry – Przewróciłem się.
Stan – A po jakie licho ?
Harry – Nie specjalnie przecież.

Voldemort – Odsuń się Glizdogonie, bo chciałbym się grzecznie przywitać z tym panem.. Avada kedavra!

Szalonooki – ..musicie wiedzieć, że nie przykleja się gumy pod ławką, jasne panie Finningan ?

Ginny – Co będzie jak Umbridge nas odkryje ?
Hermiona – A kogo to obchodzi ? Łamiemy zasady.
Ron – Kim jesteś i co zrobiłaś z Hermioną Grenger ?

Dumbledore – Strach przed imieniem – wzmaga strach przed samą rzeczą.

– Szpiegowałem dla ciebie, kłamałem dla ciebie, narażałem dla ciebie życie, a wszystko to robiłem, by zapewnić bezpieczeństwo synowi Lily. A teraz mówisz mi, że hodowałeś go jak prosiaka na rzeź.
– To bardzo wzruszające, Severusie – powiedział z powagą Dumbledore. – A więc w końcu dojrzałeś do tego, by przejmować się losem tego chłopca ?
– Jego losem ? – wykrzyknął Snape. – Expecto patronum ! Z końca jego różdżki wystrzeliła srebrna łania. Wylądowała na podłodze, przebiegła przez pokój i wyskoczyła przez okno. Dumbledore patrzył, aż jej srebrna poświata zniknęła w ciemności, a potem odwrócił się do Snape’a. Oczy miał pełne łez.
– Przez te wszystkie lata.. ?
– Zawsze.

Dźwięki harfy, wiatru szum, wodo, wodo zmień się w rum.

Jesteś pewna Umbridge, że nie chcesz tabletki na kaszel ?

Nie w moją córkę potworze.


Cytaty z filmu ` Sala Samobójców `

- Świat zamknięty rany otwarte.
- Otwarty świat rany zamknięte.

Szczerze to ja nie rozumiem samobójców bo, żeby żyć trzeba mieć odwagę, a samobójcy to tchórze, tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko kręci wokół nich, jak można odebrać sobie najcenniejszy skarb, jaki się ma, jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja tego nie rozumiem i nie chce tego rozumieć, przecież życie jest po to, żeby dawać jak najwięcej innym ludziom.

Lęk, boisz się. Boisz się, boisz się. Widzę lęk. [...] boli Cię rzeczywistość, bo jesteś wrażliwy, tak jak ja, ja też jestem wrażliwa, bardzo. Oni nas nie rozumieją, zobacz jacy są słabi, boją się nas. Jesteśmy dziwni, odstajemy od normy. Dominik, jesteś inny.To jest skarb, wiesz wszystko co odstaje od normy, wszystko, jest zagrożone i możemy się bać [...] masz ich przestraszyć, bądź terrorystą, jesteś terrorystą.

Nie znasz składu powietrza którym oddychasz to powietrze Cię zabija.

Moimi przyjaciółkami są żyletki ! Mają ostre języki.

- Zobacz, ocean, podoba Ci się ?
- Piękny jest.
- On nic nie musi.

Jestem wolna, polecam to uczucie.

- Krwawię cicho żyjąc.
- Żyję cicho krwawiąc.

Ból już nie sprawia mi przyjemności,przesunęłam granicę, tak ? Trzeba iść dalej. To jest decydujący moment, chcemy przejść przez śmierć bezboleśnie i godnie. Ja marzę, żeby opróżnić całe opakowanie tabletek, napić się alkoholu trochę i zasnąć.

Masz cierpieć. Ty masz cierpieć. Jak jeszcze nigdy nie cierpiałaś. Masz wyć z bólu.

- Oni śpią, tak?
- Zasnęli, na zawsze. Tabletki i alkohol, Dominik, chciałabym tak.

To coś więcej niż gra, to sala samobójców, tworzymy ją długo.

- Po co Ci ta maska?
- Chroni mnie przed działaniem szkodliwych ludzi i substancji.

Do wszystkich,którzy czytają ten list nie chcieliśmy takiego zakończenia, chcieliśmy żyć, ten świat nie ma miłości, ten świat umiera, ten świat na nas nie zasłużył, dla tego musimy odejść, nasza historia już została opowiedziana, my odchodzimy, a wt zostaniecie, zabijacie się powoli samo o tym nie wiedzą c to wy jesteście salą samobójców.

W dupie Ci się poprzewracało, kolego.

Tam jest taki prostokącik z klamką – to drzwi wyjdź przez nie do ogródka, chwileczkę odetchnij, a potem wypierdalaj, wypierdalaj mówie.

Witam Cię w sali samobójców Dominik.

Jak tu już pani musi pracować bo pani tu pracuje to proszę do mnie nie mówić na TY, tylko np. Panie Dominiku… DZIĘKUJĘ.

Przymnie się kurwa jest ! Mnie się pilnuje ! i Przy mnie ma się być.

Może i wyglądam spokojnie, ale w głowie zabijałam już tysiące razy.

- No.. tylko, że ja nie przepadam za dziewczynami, jestem gejem.

Podłącz ten internet skurwysynu !

Przecież życie jest po to, aby dawać z siebie jak najwięcej innym ludziom.

A możemy troszeczkę ściszyć, troszeczkę ściszyć, a możemy jeszcze troszeczkę ściszyć, i jeszcze troszeczkę, i jeszcze tak dla mnie ostatni taki. Dziękuje.

Za sto dni.. Matura.

Dominik, nic nie musisz.

Życie to nie gra, nie daj się wylogować.

Oddajcie mi internet, proszę, oddajcie mi internet, nie róbcie mi tego!
- ale ja wiem, jaki jest plan dnia i ja pierdole ten twój plan dnia, bo ja znam plan dnia na pamięć, rozumiesz? Ty masz tutaj być i masz na mnie czekać, bo na mnie się czeka i ze mną się jest kurwa i mnie się pilnuje, cały czas, rozumiesz? Ze mną się jest i ze mną się kurwa jest cały czas rozumiesz? Dobra, sam tego chciałeś, wracam do domu sam! SAAAM!

Nie jesteś żadnym gejem, naprawdę. Ty nie jesteś w ogóle nikim dla mnie.

Masz ich przestraszyć.

W Twoich ustach widzę lęk.

Bonjur.

 

Cytaty z filmu ` Szkola uczuc `

Miłość jest zawsze czuła i cierpliwa. Nigdy nie zazdrości. Miłość nigdy się nie przechwala i nie jest zarozumiała. Nigdy nie jest nieuprzejma i samolubna. Nie obraża się i nie jest zawzięta. Miłość nie czerpie przyjemności z grzechów innych, ale cała jest prawdą. Zawsze skora do wybaczania, pełna wiary i nadziei przetrwa wszystko cokolwiek nadejdzie. <3

-  A potem odeszła ze swoją niezłomną wiarą.
-  Przykro mi, że nigdy nie doświadczyła cudu.
-  Doświadczyła. Ty nim jesteś.

- Kocham Cię. Mogłabyś coś teraz powiedzieć. 
- Mówiłam Ci żebyś się nie zakochiwał.

Kim jest przyjaciel? To jedna dusza żyjąca w dwóch ciałach.

– Boję się żyć bez Ciebie.
– Skarbie, nigdy Cię nie zostawię.

- Bez cierpienia nie ma współczucia.
- Jasne, powiedz to tym co cierpią.

Obiecaj, że się we mnie nie zakochasz.

- Nie obchodzą cię lekcje, ale lubisz szkołę, bo jesteś lubiany, ale już nigdy nie będziesz na topie. 
- Dobrze powiedziane. 
- Jesteś kimś tylko jak masz widownie.

Problemem nie jest wyjechać. Problemem jest co zrobić gdy się gdzieś dotrze.

Bóg miał większy plan wobec mnie, dał mi Ciebie abyś mógł mnie przez to przeprowadzić.

- Boisz się?
- Na śmierć.
- Rozchmurz się.
- To nie jest zabawne.
- Boję się nie bycia z tobą.

Nasza miłość jest jak wiatr, nie widać jej ale ją czuć.

Nie wiem co spijam,ale jeśli to miłość – nalej mi jeszcze.

Jeśli Ci powiem będę musiała Cie zabić!

Przypadki nie istnieją.

Dowiedz się kim jesteś i pozostań sobą.

- Nie dbasz co ludzie myślą o tobie? 
- Nie.

Proszę, tylko o to o czym uczy nas Pan co dzień w kościele. O wiarę.

- Jesteś moim aniołem.
- Zrobisz coś dla mnie? 
- Co zechcesz. 
- Wyjdziesz za mnie?

Jamie uratowała mi życie. Nauczyła mnie wszystkiego. O życiu, nadziei i długiej drodze przed nami. Zawsze będę za nią tęsknił. Ta miłość jest jak wiatr. Nie mogę jej zobaczyć ale czuję ją.

Nigdy nie pozwól,aby strach wyeliminował Cię z dalszej gry.

- Jeśli Bóg istnieje to czemu Ci nie załatwi nowe sweterka ?
- Bo szuka Twojego mózgu !

- Obiecaj mi coś!
- Co?
- Że nie zakochasz się we mnie.
- Obiecuje – (śmiech)

Może Bóg ma dla mnie większy plan, niż sama ja.

Więc opuszczam głowę, podnoszę moje ręce i  modlę się by być tylko Twoją.

- Szkoda ze nie doświadczyła cudu… 
- Doświadczyła .
- Ty nim byłeś!

Jamie Sullivan miała białaczkę.
Jamie, słodka Jamie umierała.
Moja Jamie.

- A kiedy zaprosiłem Cie na bal, kazałaś mi przyrzec, że się w tobie nie zakocham, ale wiedziałaś, że i tak mnie to czeka?
-Tak.
- Skąd wiedziałaś?
- A o czym, twoim zdaniem, myślałam, kiedy oświadczyłam, że się za ciebie modlę?

Przyjaciel to jedna dusza, mieszkająca w dwóch ciałach.

Cytaty z filmu ` Ostatnia Piosenka `

Życie (…) bardzo przypomina piosenkę. Na początku jest tajemnica, na końcu – potwierdzenie, ale to w środku kryją się wszystkie emocje, dla których cała sprawa staje się warta zachodu.

[...] uczucia się pojawiają i znikają [..] ludzi należy oceniać po tym, co robią, bo w końcu określa ich właśnie postępowanie.

Cała tajemnica tkwi w tym, żeby umieć kłamać i żeby wiedzieć, kiedy ktoś okłamuje ciebie.

Przyrzekli sobie cierpliwość w chwilach, gdy łatwo o utratę cierpliwości, szczerość, gdy łatwo o kłamstwo, i wyrazili świadomość faktu, że tylko upływ czasu może dowieść prawdziwego oddania.

Ludzie tak łatwo nie zmieniają upodobań. Lubią, co lubili, nawet jeśli nie rozumieją dlaczego.

W końcu zrozumiał, że Bóg jest wszędzie, zawsze, że dostrzegają Go wszyscy, i to w tym samym czasie. Bóg był z nim w warsztacie, gdy pracował z Jonah nad witrażem; towarzyszył mu w tych tygodniach, które spędził z Ronnie. Był obecny tu i teraz, gdy córka grała mu ich ostatnią piosenkę, ostatnią piosenkę, której mieli wysłuchać razem. Z perspektywy czasu zachodził w głowę, jak mógł przeoczyć coś tak niewiarygodnie oczywistego. Bóg zrozumiał nagle, jest miłością w najczystszej formie i w tych ostatnich miesiącach spędzonych z dziećmi czuł Jego dotyk, tak jak słyszał muzykę, która wydobywała się spod palców Ronnie.

- Jeżeli nie zamierzałeś mi powiedzieć, to po co mnie tu ściągnąłeś? Żebym patrzyła, jak umierasz?
- Nie, kochanie. Wręcz przeciwnie . Żebym mógł patrzeć jak wy żyjecie.

(…) trzeba coś kochać, żeby coś znienawidzić.

- Powiedz, że nie polujesz na kaczki.
Kiedy nie odpowiedział, dodała :
- Śliczne, malutkie opierzone ptaki lecące nad staw, które nikomu nie wadzą ? I ty do nich strzelasz ?
Will zastanowił się nad tym pytaniem.
- Tylko w zimie.
- Kiedy byłam mała, moją ulubioną zabawką była pluszowa kaczuszka. Miałam tapetę z kaczkami. I chomika, który nazywał się Daffy. Uwielbiam kaczki.
- Ja też – odparł.
Nie kryła sceptycyzmu. Will odpowiedział, wyliczając na palcach :
- Smażone, pieczone, gotowane, w sosie słodko – kwaśnym.

Prawda tylko wtedy coś znaczy, gdy trudno się do niej przyznać!

Zawsze powinno się postępować właściwie, nawet jeśli to trudne.

- Nie przyjechałam tu dla głupiego letniego romansu z jakimś lokalnym głupkiem który zaliczył w ten sposób tysiąc innych dziewczyn. 
- Co ? 
- Ashley powiedziała mi o wszystkich twoich dziewczynach. Nie chce być kolejną zdobyczą na twojej liście. Ciągle chodzisz na tę samą randkę, robisz dokładnie to samo. Dlatego lepiej żebyśmy to skończyli. 
- Skończyli ? Ale co. Jasne spotykałem sie z innymi dziewczynami zanim cię poznałem. Ale o to chodzi, zanim cię poznałem. Jak możesz się o to wściekać ? 
- Nie zwalaj tego na mnie oboje wiemy, że to nie moja wina. 
- Jesteś zupełnie inna niż wszystkie.

Są faceci, którzy dorastają z myślą, że kiedyś w przyszłości założą rodzinę, i tacy, którzy są gotowi do małżeństwa, gdy tylko poznają właściwą dziewczynę. Ci pierwsi mnie nudzą głównie dlatego, że są żałośni; na drugich, szczerze mówiąc, trudno trafić. To ci drudzy, ci poważni, mnie interesują i trzeba czasu, żeby znaleźć tego, który zainteresuje się mną. Chcę powiedzieć, że jeśli związek nie przetrwa długo, to po co, u licha, w ogóle tracić na niego czas i energię.

Miłość jest krucha i nieraz nie potrafimy jej pielęgnować . 
Radzimy jakoś sobie i staramy się z całych sił mając nadzieje , że to kruche uczucie mimo wszystko przetrwa.

(…) słowa da się jeszcze zrozumieć, ale ich znaczenie pozostaje tajemnicą, sprawą osobistą.

- Tato ?
- Tak ?
- Chciałbym się nauczyć stać na głowie.
Steve zawahał się, myśląc, skąd mały wziął ten pomysł.
- Mogę zapytać po co ?
- Bo lubię patrzeć na świat do góry nogami.

Życie, uświadomił sobie, bardzo przypomina piosenkę.
Na początku jest tajemnica, na końcu – potwierdzenie, ale to w środku kryją się wszystkie emocje, dla których cała sprawa staje się warta zachodu.

Cała tajemnica tkwi w tym, żeby umieć kłamać – mawiał – i żeby wiedzieć kiedy ktoś okłamuje ciebie.

- Ronnie nie przeczytała ani jednego listu z tych, które od ciebie dostała, tato. I nie chce już grać na fortepianie.
- Wiem – odparł Steve.
- Mama mówi, że to wszystko przez napięcie przedmiesiączkowe.
Steve niemal zakrztusił się ze śmiechu, ale szybko odzyskał panowanie nad sobą.
- A wiesz w ogóle, co to znaczy?
Jonah poprawił okulary na nosie.
- Nie jestem już dzieckiem. To znaczy, że ma syndrom niechęci do facetów.

Jak coś takiego wytłumaczyć? To jak opisywanie kolorów niewidomemu od urodzenia: słowa da się jeszcze zrozumieć, ale ich znaczenie pozostaje tajemnicą, sprawą osobistą.

Miał ochotę odrzec, że cała ta gadanina o uczuciach nie ma sensu. Że uczucia się pojawiają i znikają, że się nad nimi nie panuje, dlatego nie ma powodu się nimi zamartwiać. Że ludzi należy oceniać po tym, co robią, bo w końcu określa ich właśnie postępowanie.

Udało jej się odpowiedzieć błędnie na każde pytanie. Wiesz, jakim trzeba być bystrym, żeby źle odpowiedzieć na każde pytanie?

Ponieważ niedługo miały jej zostać tylko wspomnienia, chciała zgromadzić ich jak najwięcej. Zaczęła się modlić pierwszy raz od wielu lat, prosząc Boga, żeby dał jej na to czas.

Już dawno przestał przewidywać przyszłość. Nie przejmował się tym. Zdawał sobie sprawę, że wszelkie przewidywania są bezcelowe, zresztą ledwie potrafił zrozumieć przeszłość. Ostatnio wiedział na pewno jedynie to, że jest całkiem zwykłym człowiekiem w świecie, który uwielbia niezwykłość, i ta świadomość budziła w nim lekkie rozczarowanie życiem, które dotąd prowadził.

Przez całe życie usiłował naśladować innych. Odtwarzał muzykę twórców sprzed setek lat; poszukiwał Boga podczas wędrówek po plaży, bo tak robił pastor Harris. A teraz, siedząc z synem na wydmie za domem i patrząc przez lornetkę, mimo świadomości, że prawdopodobnie niewiele zobaczy, zaczął mieć wątpliwości, czy postępował tak dlatego, że inni znali odpowiedzi, czy po prostu bał się zaufać własnej intuicji. Być może tak długo opierał się na nauczycielach, że nie miał już odwagi być sobą.

Jesteś chyba podobny do dziadka.
Steve nie wiedział, co ma o tym myśleć.
- Może trochę.
- Tęsknisz za nim?
- Był moim tatą. A jak ci się wydaje?
- Bo ja tęsknię za tobą.

 

Cytaty z filmu ` Tylko ciebie chce `

Człowiek szuka wolności dopiero wtedy, kiedy czuje się zniewolony.

Jak tylko pojawi się wspomnienie, należy niezwłocznie zostawić je samemu sobie, oddalić się natychmiast, bez żalu, nie idąc na żadne ustępstwa, pozwolić by pozostało nieostre, nie dać mu się wciągnąć. Tak, by uniknąć bólu.

Czasami czujesz się lepiej z człowiekiem, którego nie znasz, łatwiej przychodzi Ci opowiadanie o sobie. Otwierasz się na poważnie. Może dlatego, że nie przywiązujesz wagi do tego, co sobie pomyśli.

Wcześniej czy później sprawy, które za sobą zostawiłeś, same Cię dopadną. I nawet najgłupsze rzeczy, kiedy jesteś zakochany, zapamiętujesz jako coś najpiękniejszego. Bo ich prostoty nie da się porównać z niczym innym.

Bo na sumieniu mam teraz tylko ten napis. Olbrzymi. Na całej ścianie kamienicy, z przodu. Imponujący, szczery, prawdziwy. I teraz nie mam już żadnych wątpliwości. Nie mam wyrzutów sumienia ani żadnych mrocznych sekretów, jestem bez grzechu, nie mam już przeszłości. Mam jedynie nieprzeparte pragnienie, by zacząć raz jeszcze. I by być szczęśliwym. Z Tobą. Jestem tego pewien. Tak, dokładnie tak. Widzisz, nawet Ci to napisałem. Tylko Ciebie chcę.

Ale się nie ma czemu dziwić: dusza zawsze potrafi wybrać sobie najlepszą ścieżkę dźwiękową. A to, że akurat słyszę tę, a nie inną piosenkę nigdy nie jest dziełem przypadku. To samo jest z resztą i z prawdą.

Ileż to razy słyszała już ten głos. Tylko że akurat dzisiaj brzmi jej on jakoś inaczej. Jest bardziej zachrypnięty. Jakby docierał do niej z daleka, skądś, gdzie ona sama chyba nigdy jeszcze nie była. A gdzie człowiek trafia tylko wtedy, kiedy czuje się samotny. Zbyt samotny. Tam akurat głos staje się zbędny, bo nie ma nikogo, kto by nas wysłuchał.

Złość niekiedy otumania, pozbawia opanowania, przytomności umysłu. Czyli, tego co najważniejsze.

Myślę, że mam w sobie, gdzieś w środku wielką czarną dziurę, ale rock and roll, panienki, piłka nożna, jakieś sukcesy w pracy, wygłupy z przyjaciółmi i takie tam, raz na jakiś czas mi tę dziurę zapełniają.

Dziękuję. To słowo, które niekiedy razi. Są takie rzeczy, za które nie chcesz, by ci dziękowano. Są takie rzeczy, które nigdy nie powinny mieć miejsca.

Jedno jest pewne. Muszę nosić częściej okulary. Słoneczne. I w nocy też. Albo przestać kłamać. Nie. Łatwiej nosić okulary.

Kobiety i te ich przemyślenia. Kończy się tym, że zepsują ci nawet te najpiękniejsze chwile, które jako jedyne zasługują na to, by je przeżyć w ciszy.

Wcześniej czy później sprawy, które za sobą zostawiłeś, same cie dopadną.

Piękno miłości dostrzegasz w pełni dopiero wtedy, kiedy ją stracisz.

Bo czasami robimy takie straszne głupoty. I to nie wtedy, kiedy jesteśmy zakochani, tylko wtedy, kiedy nam się wydaje, że jesteśmy.

Nie ma nic gorszego niż człowiek, który się czegoś spodziewa i którego nic nie spotyka.

- Jakby to powiedział Pollo – mnie ‚Moda na Sukces’ mogłaby co najwyżej zrobić laskę!

A o miłości można mówić wtedy, kiedy brak ci tchu, kiedy jest bezrozumna, kiedy odczuwasz brak, kiedy jest pięknie, chociaż nic się nie rymuje, kiedy jest szał.. Kiedy już, na samą myśl o tym, że mógłbyś ją ujrzeć u boku innego, przesadziłbyś ocean rozszarpując po drodze wszystko co popadnie.

Czasami bywa tak, że nie wszystko się zgadza.

Bywa, że inni wcale się nie liczą.

Kiedy kończy się miłość, można spodziewać się wszystkiego poza odpowiedzią na pytanie dlaczego?

I nawet najgłupsze rzeczy, kiedy jesteś zakochany, zapamiętujesz jak coś najpiękniejszego. Bo ich prostoty nie da się porównać z niczym innym.

Dziękuję. To słowo, które niekiedy razi. Są takie rzeczy, za które nie chcesz, by ci dziękowano. Są takie rzeczy, które nigdy nie powinny mieć miejsca.

Ale kobieta tak czy owak zawsze postawi na swoim.

W przyjaźni, jak i w miłości, cena nie gra roli.

Niekiedy sami przed sobą nie jesteśmy w stanie wyznać własnych problemów.

Zbyt wiele przymiotników na raz to zazwyczaj sposób na usprawiedliwienie złego wyboru.

W tej ciszy, która tak rani.

Po butach widać, czy mamy do czynienia z osobą elegancką, czy też nie.

W życiu są rzeczy, których nie można sobie odpuścić, bezcenne.

Jedno jest pewne. Muszę nosić częściej okulary. Słoneczne. I w nocy też. Albo przestać kłamać. Nie. Łatwiej nosić okulary.

Zbyt ostentacyjna pewność siebie jest synonimem czegoś wręcz przeciwnego.

Cytaty z filmu ` Trzy metry nad niebem `

- Boję się.
- Czego?

- Że już nigdy nie będę taka szczęśliwa jak teraz.

- Kiedy stanie przed sądem, ona zezna, że nic nie zrobiłem.
- Dlaczego ?
- Bo będziesz we mnie tak zakochana, że zrobisz wszystko żeby mnie uratować.

Pozostaje z pustym kieliszkiem w ręku i czymś trudniejszym do napełnienia w środku. Czuje się już tylko nawozem pod roślinę, jaka często przekwita na grobie zwiędłej miłości. To rzadka roślina, a nazywa się szczęście.

Strach to czasem brzydka rzecz. Nie pozwala ci doznawać najpiękniejszych chwil. Będzie twoim przekleństwem, jeśli go nie pokonasz.

Każda droga w pewnym momencie się rozwidla, wybieramy różne drogi, myśląc, że kiedyś się spotkamy widzisz jak ktoś coraz bardziej się oddala, to nic jesteśmy dla siebie stworzeni w końcu się spotkamy.

Próbujesz sobie przypomnieć, kiedy to wszystko się zaczęło. 
A zaczęło się wcześniej niż Tobie się wydaje.. o wiele wcześniej. 
Wtedy zaczynasz rozumieć, że nic nie dzieje się dwa razy. 
Już nigdy nie poczujesz się tak samo, nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebem.

Trzeba bardzo uważać, na to co nas otacza ponieważ czasami, niespodziewanie coś może osłodzić nam życie.

Czasami robimy tak straszne głupoty. I to nie wtedy, kiedy jesteśmy zakochani, tylko wtedy, kiedy nam się wydaje, że jesteśmy.

- Jestem szczęśliwa. Nigdy w całym swoim życiu nie czułam się tak dobrze. A ty?
- Ja? – Przytula ją do siebie.
– Ja czuję się znakomicie.
- Tak, że mógłbyś dotknąć palcem nieba?
- Nie, nie tak.
- Jak to, nie tak?
- O wiele wyżej. Co najmniej trzy metry ponad niebem.

Może zawsze, kiedy się zakochujesz, jest tak, jakby to było po raz pierwszy.

Tamten nie może jej kochać tak jak on, nie może jej wielbić w taki sposób, nie jest w stanie dostrzec jej wdzięcznych ruchów ani tych szczególnych znaczków na jej twarzy. Jakby to tylko jemu było dane widzieć prawdziwy kolor jej oczu i poznawać smak jej pocałunków.

Nie można w życiu mieć wszystkiego, ale trzeba do tego dążyć. bo szczęście to nie cel w sobie, ale styl życia.

Kiedy okaże się przyjacielowi swoją słabość, człowiek już nie jest wobec niego taki swobodny. Sądzimy zawsze, że nasze cierpienie jest jedyne, nieporównywalne, jak wszystko to, co nas dotyczy.

Czekam na kogoś, kto sprawi, że poczuję się jakbym była 3 metry nad niebem.

Miłość nie jest jak rachunek, który trzeba uregulować, nie daje niczego na kredyt i nie chce słyszeć o rabatach.

Złość niekiedy otumania, pozbawia opanowania, przytomności umysłu. Czyli, tego co najważniejsze.

Księżyc staje się Słońcem , noc staje się dniem , ponieważ wewnątrz każdej osoby ukrywa się inna ,  może piękniejsza może bardziej nowa , może Twoja.

Są tylko dwa dni o których nie myślę nigdy: wczoraj i jutro.

A wszystko co musisz zrobić to założyć słuchawki, położyć się na ziemi i słuchać CD Twojego życia, krok po kroku, nic nie możesz przeoczyć: wszystkie były zbłazowane, i wszystkie w jakiś sposób potrzebne są żeby iść dalej. Nikt Cię nie potępia, nikt Cię nie osądza jesteś tym kim jesteś i nie ma niczego lepszego na świecie. Pauza,przewijanie,play i jeszcze raz,i jeszcze raz,i od nowa-nie wyłączaj nigdy Twojego ulubionego artysty,kontynuuj nagrywanie, zbierz wszystkie utwory,by wypełnić chaos, który masz wewnątrz siebie.I jeśli pojawi się jedna łza,kiedy będziesz słuchał, nie bój się.To będzie łza fana, który słucha swojej ulubionej piosenki.

Nie będę się więcej bić z Twojego powodu.

Nie wiadomo dlaczego, ale wszystko na świecie zaczyna się w poniedziałek.

Powoli motor zakręca. Pora wracać do domu. Pora znowu zacząć, spokojnie, bez szarpania motoru. Bez niepotrzebnych myśli. Z jednym pytaniem. Czy wrócę kiedyś na to miejsce tak trudno dostępne. Tam, gdzie wszystko wydaje się piękniejsze. I w tej samej chwili, w której sobie to pytanie zadaje, już zna odpowiedź.

Zagnieździło się w nim coś złego. Jakaś bestia, jakieś okrutne zwierzę znalazło sobie norę gdzieś za jego sercem, gotowe wychylić się na zewnątrz, gdy tylko pojawi się okazja, by uderzyć ze złością lub kąsać wściekle: pomiot cierpienia i zniszczonej miłości.

Ty i ja.. trzy metry nad niebem.